Posadziłem czosnek. W tym roku miałem do posadzenia trzy rodzaje: Lubaszę, czosnek słoniowy oraz dobrze mi już znanego, zwykłego Harnasia.
Lubasza to nowość w moim ogrodzie. Odmianę polecił mi Czytelnik JUra, któremu serdecznie dziękuję za podpowiedź. Posadziłem 20 sztuk, żeby przekonać się, jak ten czosnek sprawdzi się w moich warunkach. Na razie to próba, a jeśli będę zadowolony z plonów, być może zostanie ze mną na dłużej. Czosnek słoniowy ma pełnić rolę zamiennika cebuli. Posadziłem 20 sztuk i jestem ciekaw, czy tym razem pomysł się sprawdzi. Chciałbym wykorzystać go w kuchni zamiast cebuli, dlatego zależy mi nie tylko na samym plonie, ale również na jego przydatności w codziennym gotowaniu. Harnaś to z kolei podstawa mojej czosnkowej uprawy. Tutaj nie eksperymentowałem z ilością – posadziłem około 100 sztuk. To właśnie na niego stawiam w największym stopniu, bo zależy mi na solidnym zapasie czosnku na własne potrzeby. Jak widać, z Harnasiem trochę zaszalałem.
Przy sadzeniu zachowałem około 30 cm odstępu między rzędami. W rzędach Lubasza i Harnaś rosną co około 15 cm. Czosnkowi słoniowemu dałem więcej miejsca - od 20 do 25 cm między roślinami.
Teraz pozostaje czekać do przyszłego sezonu. Zobaczymy, jak poszczególne rodzaje poradzą sobie w moim ogrodzie, jakie dadzą plony i czy czosnek słoniowy rzeczywiście sprawdzi się jako zamiennik cebuli. Kolejny etap ogrodowych prac za mną. Powoli sezon dobiega końca.

Komentarze
Prześlij komentarz