Plan upraw w sezonie 2027

Właśnie rozplanowałem uprawy na sezon 2027. Przy okazji pokazuję aktualny rysunek mojego ogrodu, który nieco różni się od ostatniej opublikowanej koncepcji (link). Najważniejsze zmiany wynikają z postawienia drugiego tunelu foliowego oraz rezygnacji z małej grządki warzyw wieloletnich. Zamiast wydzielać dla nich osobne miejsce, przeniosę je do zagajnika jadalnego, gdzie będą rosły razem z innymi roślinami użytkowymi. Zmienił się również plan nasadzeń wzdłuż jednego z ogrodzeń. Zamiast malin jesiennych posadziłem tam borówki wysokie. 


Powyżej aktualny plan mojego ogrodu na sezon 2027. Dodałem oznaczenia poszczególnych części. ZJ to zagajnik jadalny, NTF to niski tunel foliowy, a WTF to wysoki tunel foliowy (całkiem fajny skrót mi wyszedł 😉). Cyfry oznaczają poszczególne uprawy: 1 to kwiaty, 2 maliny letnie, 3 borówki wysokie, 4 truskawki, 5 zioła, a 6 miętę. Niebieska linia to chodniczek. 

W wysokim tunelu foliowym planuję stworzyć coś w rodzaju jadalnego gąszczu. To będzie dla mnie pewien eksperyment, bo na razie trudno powiedzieć, co dokładnie będzie tam rosło. Na pewno znajdą się ogórki, pomidory i różne inne rośliny z rodziny dyniowatych, a co jeszcze wymyślę, czas pokaże. Chciałoby się posadzić wszystkiego po trochu, ale zobaczymy, na ile pozwoli mi dostępne miejsce. Zależy mi na dużej bioróżnorodności, dlatego nie zamierzam planować każdej rośliny z linijką w ręku, w równych rzędach i idealnie wyznaczonych odstępach. Oczywiście podstawowe odległości między roślinami będę starał się zachować, ale poza tym chcę dać sobie więcej swobody. Jestem ciekaw, jak taki gęsty, różnorodny układ sprawdzi się w praktyce, jak będą rosły poszczególne rośliny i czy uda się w ten sposób dobrze wykorzystać przestrzeń tunelu. Nie wszystko musi być od początku dokładnie zaplanowane. Czasem warto zostawić sobie trochę miejsca na pomysły, obserwacje i naukę na własnych błędach.

Niski tunel foliowy będzie zupełnym przeciwieństwem tego wysokiego. Tutaj uprawy będą prowadzone znacznie bardziej uporządkowanie, można powiedzieć, że prawie od linijki 😉 Planuję posadzić przede wszystkim paprykę, zarówno słodką, jak i ostrą. Oprócz tego znajdzie się miejsce na pomidory, ale dosłownie dwa lub trzy krzaczki. Wiosną kupię gotowe sadzonki, żeby mieć kilka pewniaków, bez konieczności samodzielnego wysiewania wszystkiego. Chcę więc podejść do obu tuneli zupełnie inaczej. W wysokim dam sobie więcej swobody i postawię na różnorodność, a w niskim skupię się na konkretnych uprawach i bardziej uporządkowanym wykorzystaniu miejsca.

Grządka nr I to czosnek i warzywa cebulowe. Czosnek jest już posadzony. W przyszłym sezonie będą mu towarzyszyć również inne warzywa cebulowe. Być może wysieję tutaj także jeden rządek marchwi. Podobno czosnek i marchew mogą wzajemnie ograniczać występowanie niektórych szkodników, więc chciałbym sprawdzić to rozwiązanie w praktyce. W tym roku marchew zaatakowała mi połyśnica marchwianka. Zobaczymy, czy takie sąsiedztwo przyniesie jakieś korzyści.

Grządka nr II to warzywa strączkowe. Tutaj planuję uprawiać fasolkę szparagową, fasolę na suche ziarno, bób, bobik i groszek. To dla mnie ważna część ogrodu, nie tylko ze względu na plony. Rośliny strączkowe są źródłem białka roślinnego, a dzięki współpracy z bakteriami brodawkowymi mogą również wzbogacać glebę w azot. Chcę więc połączyć produkcję własnej żywności z dbaniem o żyzność gleby.

Grządka nr III to ziemniaki. Tutaj większych niespodzianek nie będzie. Jak wspominałem w poprzednich wpisach, planuję uprawiać kilka odmian ziemniaków, zarówno tych zwykłych, jak i kolorowych. Lubię mieć wybór, a przy okazji sprawdzić, jak różne odmiany poradzą sobie w moim ogrodzie.

Grządka nr IV to warzywa korzeniowe, dyniowate i cała reszta. To będzie najbardziej różnorodna grządka, a zarazem ta, której obsadę najtrudniej dziś dokładnie zaplanować. Początkowo zamierzałem wysiać naprawdę dużo buraków pastewnych. Ostatecznie zmieniłem zdanie. Nie widzę sensu, żeby zajmować nimi tak dużą powierzchnię, skoro w tym miejscu mogę uprawiać zwykłe buraki ćwikłowe. Buraki pastewne również wysieję, ale zdecydowanie mniej, niż pierwotnie zakładałem. Planuję też buraki cukrowe. Ile dokładnie czego posadzę? Tego jeszcze nie wiem. Szczegóły wyjdą wiosną, kiedy będzie można na spokojnie rozplanować dostępne miejsce. Podobnie będzie z ogórkami i innymi dyniowatymi. Ogórków nie planuję szczególnie dużo. Zakładam, że rząd o długości około 10 metrów bieżących powinien wystarczyć, żeby najeść się do syta i przygotować zapasy na zimę. Pozostałych dyniowatych posadzę prawdopodobnie po kilka sztuk, zależnie od tego, na co ostatecznie znajdę miejsce. A cała reszta? Na razie zostawiam sobie trochę swobody. Nie ma sensu planować dziś każdego rządka, skoro do wiosny mogą pojawić się nowe pomysły. Na pewno w ogrodzie będzie trochę warzyw zimotrwałych - por, może jakieś kapustne... Wolę mieć ogólny plan i dopracować szczegóły wtedy, gdy przyjdzie czas na siewy i sadzenie.





Komentarze