Mam ochotę trochę zmienić swoje meble. Obecne zrobiłem z płyt OSB. Dlaczego akurat z tego materiału? Zwyczajnie dlatego, że jest dla mnie najłatwiejszy w obróbce. Mogłem oczywiście wykorzystać typowe płyty laminowane, takie jak w zwykłych meblach, ale obawiałem się, że przy moich narzędziach i umiejętnościach mogę sobie z nimi nie poradzić. Dlatego wybór padł na OSB.
Meble wyszły funkcjonalne i praktyczne, ale nie oszukujmy się, do najładniejszych nie należą. Bardziej przypominają wyposażenie warsztatu niż domu. Wtedy jednak najważniejsze było dla mnie to, żeby były użyteczne. Teraz spędzam w domu więcej czasu i coraz częściej zastanawiam się, co mógłbym w nim poprawić i zmienić.
Mam już za sobą jedną taką metamorfozę. Ściany okleiłem okleiną ścienną i był to strzał w dziesiątkę. Rozwiązanie proste, niezbyt drogie, a efekt całkiem przyjemny. Nawet mnie samemu się podoba, a przecież nie mam szczególnych umiejętności w tego typu pracach. Pomyślałem więc, że może dałoby się zrobić coś podobnego z meblami.
Problem w tym, że zwykła okleina meblowa może nie trzymać się dobrze płyt OSB. Najprościej byłoby chyba zastosować okleinę samoprzylepną 3D, podobną do tej, którą wykorzystałem na ścianach. Tylko że oklejanie mebli okleiną ścienną wydaje mi się trochę dziwne. Może efekt byłby całkiem niezły, ale jakoś nie jestem przekonany do takiego pomysłu.
Byłem ostatnio w usteckim Fimalu, żeby rozejrzeć się za jakimiś materiałami i rozwiązaniami, ale niczego odpowiedniego nie znalazłem. Wygląda więc na to, że czas wybrać się do Słupska i odwiedzić tamtejsze markety budowlane. Może na miejscu wpadnie mi w oko coś, co da się wykorzystać.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby teoretycznie wymienić meble na nowe. Kupić porządne płyty meblowe i samemu zrobić wszystko od początku, tym razem tak, żeby wyglądało jak należy. Tylko że nie jestem pewien, czy to dobry pomysł w moim przypadku. Nie chodzi nawet o samą pracę, ale o koszty. Mógłbym wydać całkiem sporo pieniędzy, a na koniec okazałoby się, że meble wcale nie wyglądają tak, jak sobie wyobrażałem.
Trzeba w końcu brać pod uwagę nie tylko własne chęci, ale też umiejętności i dostępne narzędzia. Wkrętarkę akumulatorową mam, ale jeśli chodzi o cięcie, to na tę chwilę pozostaje mi zwykła piła ręczna. Mógłbym kupić wyrzynarkę akumulatorową i być może rozwiązałoby to część problemów. Tyle że już kiedyś korzystałem z wyrzynarki i cięcia wychodziły mi krzywo. Co ciekawe, zwykłą piłą ręczną udawało mi się uzyskać bardziej proste krawędzie.
No nic, na razie nie ma co przesądzać. Najpierw czeka mnie wycieczka do Słupska i spacer po marketach budowlanych. Może znajdę jakiś materiał, który pozwoli odświeżyć obecne meble bez konieczności robienia wszystkiego od nowa.
Chciałbym, żeby w domu było trochę przytulniej i ładniej, ale jednocześnie nie mam zamiaru wydawać na to fortuny. Zobaczymy, co uda się wymyślić.
Komentarze
Prześlij komentarz