Nie wiem właściwie, skąd znam ten przepis. Czy gdzieś go kiedyś przeczytałem, czy może po prostu sam kiedyś taką zupę zrobiłem. W każdym razie jest to jedna z tych potraw, które trudno chyba uprościć bardziej.
Głównymi składnikami są ziemniaki, cebula i tłuszcz. W zasadzie to wszystko, czego potrzeba. Cebulę można zresztą zastąpić czosnkiem. A jeśli chodzi o tłuszcz, to też pełna dowolność. Mogą być skwarki, smalec albo zwykły olej roślinny. Czyli dokładnie to, co akurat mamy i co lubimy. W garnku rozgrzewam odrobinę tłuszczu i wrzucam pokrojoną cebulkę. Podsmażam ją, aż lekko się zrumieni. Wtedy dolewam trochę wody i przez chwilę gotuję, żeby cebula oddała kolor i smak do wywaru. Następnie dolewam resztę wody, dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki i solę. Gotuję, aż ziemniaki będą miękkie.
Na koniec można dorzucić trochę zieleniny: pietruszkę, szczypiorek czy cokolwiek, co akurat mamy pod ręką. I tyle. Prosta, tania i naprawdę smaczna zupa. Taka, która pokazuje, że czasem z kilku zwyczajnych składników można zrobić coś całkiem konkretnego.
Komentarze
Prześlij komentarz