Moje ogórki gruntowe praktycznie już się skończyły. Wiele plonów z nich w tym roku nie uzyskałem i niebawem ogórki usunę z grządki. Ogórków kiszonych z mojej uprawy wyszło mi w tym sezonie około 20 słoików. Niewiele. Bardzo niewiele. Stanowczo za mało. Na początku myślałem: pierwszy sezon, późno zaczęty, więc normalna sprawa. W przyszłym roku będzie lepiej. Tylko że ogórki kiszone są dla mnie jednym z podstawowych przetworów. 20 słoików to zdecydowanie za mało.
Dlatego zdecydowałem się kupić kilkanaście kilogramów ogórków. Pierwszy raz od kilkunastu lat. Do tej pory zdarzało mi się ogórki oddawać, a teraz przyszło mi je kupić 😉 Ale cóż - i tak w tym sezonie sporo warzyw jeszcze kupuję. Buraki również będę musiał kupić. Był więc zakup i była akcja kiszenie. Z kupionych ogórków wyszło mi ponad 30 słoików. Czyli razem mam już ponad 50 słoików ogórków kiszonych.
Nadal uważam, że szału nie ma 😁 Ale to już ilość, która pozwoli mi jeść ogórki kiszone w miarę regularnie. A w przyszłym roku? No cóż. Ogórków musi być zdecydowanie więcej.

Komentarze
Prześlij komentarz