Smartfon - narzędzie dla minimalisty?

Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia powinny służyć człowiekowi, znacząco upraszczając codzienne życie i poprawiając jego jakość. Dziś chcę napisać o smartfonie – jednym z najbardziej minimalistycznych gadżetów, jakie znam. Nie dlatego, że jest mały i mieści się w kieszeni, ale przede wszystkim dlatego, że jedno urządzenie potrafi zastąpić wiele innych. Smartfon z powodzeniem zastępuje kilka, a nawet kilkanaście osobnych urządzeń. Dzięki temu zamiast kupować i przechowywać wiele różnych sprzętów, możemy mieć jedno urządzenie, które pełni ich funkcję wtedy, kiedy jest nam potrzebne.

Smartfon to w dużym uproszczeniu przenośny komputer, który mamy cały czas w kieszeni. Jego możliwości są dziś większe niż możliwości wielu komputerów stacjonarnych sprzed kilkunastu lat. A do tego jest niewielki, lekki i dostępny praktycznie zawsze.

Przykładów jest sporo.

Nie potrzebuję osobnego urządzenia do nawigacji. Mam ją zawsze przy sobie w postaci bezpłatnej aplikacji. Mogę sprawdzić drogę samochodem, znaleźć konkretny adres, wyznaczyć trasę pieszą czy sprawdzić swoją lokalizację podczas spaceru po nieznanej okolicy. A co się stanie, jeśli zabraknie baterii? Mam przy sobie powerbank. Oczywiście smartfon nie zastąpi kompasu czy tradycyjnej mapy w każdej sytuacji, ale na co dzień jest niezwykle wygodnym rozwiązaniem.

Kiedyś do słuchania muzyki mogliśmy potrzebować osobnego odtwarzacza MP3, a później kolejnych urządzeń. Dziś wystarczy telefon i słuchawki. Smartfon może też pełnić funkcję radia internetowego, odtwarzacza podcastów czy audiobooków.

Dostęp do internetu mamy właściwie wszędzie. Mogę szybko sprawdzić interesującą mnie informację, znaleźć instrukcję obsługi, sprawdzić rozkład jazdy, poczytać wiadomości albo wyszukać coś, czego właśnie potrzebuję. Nie muszę w tym celu uruchamiać komputera.

Bankowość elektroniczna - telefon zastępuje również dostęp do banku. Mogę sprawdzić stan konta, zrobić przelew, zapłacić rachunek czy potwierdzić płatność bez konieczności korzystania z komputera.

Smartfon może również służyć do czytania książek. Oczywiście dedykowany czytnik z ekranem e-ink będzie wygodniejszy przy długim czytaniu, ale jeśli ktoś czyta sporadycznie, telefon może całkowicie wyeliminować potrzebę posiadania kolejnego urządzenia.

Aparat fotograficzny to chyba jeden z najlepszych przykładów technologicznego minimalizmu. Aparaty w smartfonach są już tak zaawansowane, że spokojnie mogą zastąpić klasyczne aparaty kompaktowe, a dla większości użytkowników jakość zdjęć będzie więcej niż wystarczająca. Ogromną zaletą telefonu jest przy tym jego dostępność. Smartfon praktycznie zawsze mam przy sobie. Nie muszę zastanawiać się, czy zabrałem aparat, kiedy wychodzę na spacer. Jeśli zobaczę ciekawą roślinę, interesujące miejsce albo wydarzy się coś, co chciałbym zachować na zdjęciu – po prostu wyciągam telefon z kieszeni.

Oczywiście nie twierdzę, że smartfon zastąpi każdy specjalistyczny sprzęt. Profesjonalny fotograf nadal będzie korzystał z odpowiedniego aparatu, a osoba dużo czytająca może zdecydować się na dedykowany czytnik. Minimalizm nie polega przecież na tym, żeby za wszelką cenę pozbywać się rzeczy.

Chodzi raczej o świadome wybieranie tego, czego naprawdę potrzebujemy. I właśnie dlatego smartfon jest dla mnie ciekawym przykładem minimalistycznego podejścia do technologii. Jedno niewielkie urządzenie może pełnić funkcję telefonu, aparatu, nawigacji, odtwarzacza muzyki, czytnika, radia, przeglądarki internetowej, terminala bankowego i wielu innych narzędzi.


Komentarze