Poznaję Ustkę

 Dotychczas w Ustce bywałem właściwie tylko po zakupy albo żeby coś załatwić. Nie miałem czasu, żeby zwyczajnie poznać to miasteczko. Postanowiłem to zmienić. Czas lepiej poznać miejsce, w którego okolicy zaczynam nowe życie.



Większość ulic wygląda dość typowo dla mniejszych miast i miejscowości. Niewielkie bloki mieszkalne, czasem większe domy, między nimi trawniki i podwórka. Nic szczególnego, nic, co od razu przyciągałoby uwagę. Ot, zwyczajna zabudowa i codzienne życie.


W niektórych podwórkach można jednak poczuć klimat miejscowości nadmorskiej. Pojawiają się stylizowane kotwice, motywy marynistyczne i różne drobne nawiązania do morza. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że zwyczajna zabudowa zaczyna nabierać lokalnego charakteru.









Promenada tętni życiem. Mnóstwo ludzi, chwilami wręcz istne tłumy. Do tego liczne stoiska handlowe, pamiątki, jedzenie i wszystko to, czego można spodziewać się w nadmorskiej miejscowości w sezonie. Jestem w sumie bardzo ciekawy, jak będzie wyglądać to miejsce poza sezonem. 


Na promenadzie można też spotkać różnych muzyków prezentujących swoje umiejętności i grających za datki. Jedni mają całkiem profesjonalny sprzęt, inni występują bardziej spontanicznie. To kolejny element tego sezonowego, nadmorskiego gwaru.




Promenada prowadzi dalej w stronę portu. Z jednej strony wciąż widać typowy nadmorski ruch i tłumy turystów, z drugiej pojawia się już portowa atmosfera – kutry, łodzie i zabudowania związane z morzem. To chyba właśnie tutaj najlepiej widać, że Ustka jest nie tylko miejscowością turystyczną, ale też nadmorskim miasteczkiem.




Zaciekawiła mnie też charakterystyczna zabudowa w starej części miasta. To chyba tzw. starówka. Widać tu stare domy szkieletowe, z charakterystyczną drewnianą konstrukcją wypełnioną tynkiem, tworzącą dobrze znany wzór „w kratę”. Taka zabudowa nadaje tej części Ustki zupełnie inny charakter niż pozostałym ulicom miasta. Szkoda, że wcześniej tego nie widziałem. Gdybym poznał tę część Ustki, zanim rozpocząłem budowę, być może mój domek powstałby w podobnym klimacie. Bardzo podoba mi się ta charakterystyczna zabudowa i jej nadmorski charakter.

Zainteresowało mnie też miejsce przy porcie, gdzie odsłonięto fundamenty dawnego kościoła. Nad nimi stoi metalowa konstrukcja pokazująca jego dawny kształt, a obok znajduje się plan starej osady. Patrząc na to, można sobie wyobrazić, że Ustka wyglądała kiedyś zupełnie inaczej. Dziś trudno uwierzyć, że w miejscu, które kojarzy się głównie z turystami, promenadą i plażą, kiedyś znajdowała się niewielka osada rybacka.





Na plaży oczywiście tłumy. Nie ma się co dziwić, w końcu mamy środek sezonu. Próbowałem nawet wejść do wody, ale dla mnie była zdecydowanie za zimna. Ja po prostu muszę mieć ciepłą wodę do kąpieli. Dlatego wcześniej, w sezonie urlopowym, jeździłem do „ciepłych krajów”.

Przez jakiś czas zastanawiałem się, dlaczego tak wielu ludzi patrzy w stronę słońca. Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że faktycznie – miało być zaćmienie. Próbowałem je nawet sfotografować, ale możliwości mojego telefonu nie pozwoliły oddać klimatu tego zjawiska.




Przed zachodem, gdy spojrzało się na słońce, jego tarcza rzeczywiście przypominała księżyc w fazie sierpa. Oczywiście nie był to zbyt mądry pomysł. Człowiek patrzy bezpośrednio na słońce, a potem przez kilkanaście minut wszystko wokół wydaje się ciemniejsze. Na szczęście było to tylko chwilowe i wzrok szybko wrócił do normy. Nie oślepłem 😉



STRONA GŁÓWNA BLOGA


Komentarze