Pierwsze realne zbiory

Dziś mogę powiedzieć, że zaczyna się kolejny etap mojego życia tutaj. Pierwsze realne zbiory z nowego ogrodu stały się faktem. Na razie są skromne – trochę ogórków i fasolki szparagowej – ale ich wartość trudno mierzyć ilością.



To pierwsze plony wyrosłe w miejscu, które jeszcze niedawno było tylko marzeniem. Są symbolem tego, że wszystko, co robiłem przez ostatnie miesiące, zaczyna przynosić efekty.

Najpierw było budowanie drewnianego domku. Potem wysiewy i sadzenie pierwszych warzyw na niewielkiej grządce. Równolegle urządzanie wnętrza i przygotowywanie ogrodu z myślą o kolejnych sezonach. Każdy z tych etapów był ważny i prowadził do chwili, w której mogę zebrać własne plony.

Razem z nimi otwiera się następny rozdział – czas pierwszych przetworów. To właśnie od takich drobnych kroków zaczyna się droga do coraz większej samowystarczalności. Nie od wielkich zbiorów, ale od pierwszego słoika z własnymi ogórkami i pierwszych warzyw, które trafiają na stół prosto z ogrodu.

To dopiero początek, ale właśnie takie początki cieszą najbardziej.




Komentarze