Właśnie oddałem samochód córce. Niedawno zrobiła prawo jazdy, więc jej samochód z pewnością bardziej się przyda niż mnie. Pojechałem do Bydgoszczy. Tam oddałem córce samochód, dopełniliśmy wszystkich formalności i właściwie sprawa była załatwiona. Miałem wracać pociągiem. Córka stwierdziła jednak, że nie będę się pociągiem męczył i sama mnie odwiezie. No cóż… przyznam, że było to dość dziwne doświadczenie.
Od pewnego czasu zastanawiałem się, czy samochód jest mi jeszcze naprawdę potrzebny. Owszem, bardzo ułatwia życie. Można zrobić większe zakupy, przewieźć coś ciężkiego, pojechać gdzieś dalej czy załatwić sprawę, do której bez samochodu trzeba byłoby podejść bardziej logistycznie.
Przy działce i ogrodzie samochód również potrafi być bardzo przydatny. Tyle tylko, że przydatny nie oznacza niezbędny.
Samochód kosztuje przecież także wtedy, kiedy stoi. Ubezpieczenie, przeglądy, serwis, opony, naprawy i cała reszta. Jeżeli samochód jest używany sporadycznie, zaczyna się pojawiać pytanie, czy warto ponosić te wszystkie koszty tylko po to, żeby mieć go pod ręką na wypadek sytuacji, w której może się przydać.
W moim przypadku odpowiedź zaczęła być coraz bardziej oczywista. Samochód bardziej przyda się córce. Niedawno zrobiła prawo jazdy, będzie z niego korzystać znacznie częściej niż ja, a przy okazji będzie miała okazję nabierać doświadczenia za kierownicą. Ja natomiast nie jestem już w sytuacji, w której samochód jest mi niezbędny.
Oczywiście rezygnacja z samochodu ma swoje minusy. Trzeba inaczej organizować większe zakupy, transport różnych rzeczy czy dalsze wyjazdy. Nie mogę już po prostu wsiąść do samochodu i pojechać, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota.
Z drugiej strony odpada mi stały koszt utrzymania samochodu. I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze. Coraz bardziej przekonuję się, że nie wszystko, co ułatwia życie, musi być przeze mnie posiadane. Jeżeli czegoś potrzebuję tylko od czasu do czasu, być może wystarczy znaleźć sposób, żeby z tego skorzystać wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebne.

Komentarze
Prześlij komentarz