Kupiłem kilka kilogramów słoniny, pokroiłem ją i wytopiłem w garnku. Gotowy smalec przełożyłem do słoików. Zrobiłem dwa rodzaje: część to czysty smalec, a część to skwarki zalane smalcem.
Mają u mnie trochę inne zastosowanie. Skwarki ze smalcem wykorzystuję głównie do zup, a sam smalec do podsmażania. Ale nie jest to żadna sztywna zasada – czasem również używam skwarek ze smalcem do podsmażania. Po prostu nauczyłem się rozdzielać te dwie frakcje, bo jest to dla mnie wygodne.

Komentarze
Prześlij komentarz