O mojej nowej chatce

Na mojej niewielkiej działce stoi niewielki drewniany domek mieszkalny, wybudowany zgodnie z obowiązującymi przepisami na zgłoszenie. Od początku wiedziałem, że nie potrzebuję dużego domu. Szukałem miejsca prostego, funkcjonalnego i wystarczającego do codziennego życia – takiego, które pozwoli mi być bliżej natury.


Choć domek ma niewielką powierzchnię, w pełni odpowiada moim potrzebom. W środku będzie przedpokój, spiżarnia oraz główne pomieszczenie, które będzie pełnić jednocześnie funkcję salonu, sypialni i kuchni. 

Dom będzie ocieplony, więc można w nim będzie komfortowo mieszkać przez cały rok. Ogrzewać go będę zwykłym piecykiem typu „koza”. To proste, niezawodne rozwiązanie, które zapewnia przyjemne ciepło i dobrze pasuje do charakteru tego miejsca.

Na działkę doprowadzona jest woda, natomiast energię elektryczną zapewni niewielka instalacja fotowoltaiczna. Nie będzie przeznaczona do zasilania energochłonnych urządzeń, ale bez problemu wystarcza do oświetlenia, ładowania telefonu i zasilania podstawowej elektroniki. 

Od początku zależało mi na tym, aby dom pozostał miejscem prostym. Nie będzie w nim nadmiaru urządzeń ani elektroniki, które wyręczają człowieka w każdej czynności. Chcę ograniczyć wyposażenie do tego, co naprawdę potrzebne, bo wierzę, że mniej sprzętów oznacza mniej obowiązków, mniej rzeczy do naprawiania i więcej czasu na zwyczajne życie – pracę w ogrodzie, kontakt z naturą i odpoczynek. Nie będzie to rezygnacja z komfortu, lecz świadomy wybór. Gdy domek będzie już w pełni ukończony, stanie się miejscem, o jakim marzyłem – prostym, funkcjonalnym i pozwalającym żyć bliżej natury.



STRONA GŁÓWNA BLOGA


Komentarze