Nie zamierzam kupować nawozów

 To świadoma decyzja i jeden z filarów mojego podejścia do ogrodnictwa. Pierwszy sezon będzie jednak wyjątkiem. Zakładam ogród od podstaw, więc tam, gdzie będzie to konieczne, wykorzystam kupione nawozy organiczne. Traktuję je jako jednorazową inwestycję, a nie stały element uprawy.


Od kolejnych sezonów chcę oprzeć nawożenie na lokalnych, odnawialnych zasobach. Podstawą będzie własny kompost, materiał roślinny zbierany poza ogrodem, zielone nawozy i odpowiednie zmianowanie. Zamiast co roku kupować nawozy, wolę stopniowo budować żyzność gleby.

Będę przygotowywał gnojówki roślinne, wykorzystywał popiół drzewny i dbał o to, by składniki odżywcze jak najdłużej pozostawały w obiegu.

Nie chodzi o to, żeby nigdy niczego nie kupić. Chodzi o to, żeby z każdym rokiem potrzebować coraz mniej.

Komentarze