Jednym z moich głównych założeń jest prowadzenie ogrodu bez stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Dlatego docelowo chcę wybierać przede wszystkim takie gatunki i odmiany warzyw, które w naszych warunkach rzadko wymagają chemicznej ochrony. Oznacza to również rezygnację z części upraw, które są szczególnie podatne na choroby i bez oprysków często zawodzą.
Podstawą mojego ogrodu będzie profilaktyka. Zdrowa gleba, zmianowanie, odpowiednie rozstawy roślin zapewniające dobrą cyrkulację powietrza, ściółkowanie, dobór odpornych odmian oraz regularna obserwacja mają sprawić, że większości problemów uda się zapobiec. Chcę również korzystać z naturalnych metod wspierania roślin, takich jak wyciągi i gnojówki roślinne oraz preparaty dopuszczone do stosowania w uprawach ekologicznych.
Nie zakładam jednak, że chemia nigdy nie pojawi się w moim ogrodzie. Jeśli mimo odpowiedniego doboru roślin i stosowania metod profilaktycznych choroba lub szkodniki zaczną realnie zagrażać plonom, sięgnę po odpowiedni środek ochrony roślin. Będzie to jednak rozwiązanie wyjątkowe, a nie element codziennego prowadzenia ogrodu.
Moim celem nie jest bezwzględna rezygnacja z chemii za wszelką cenę, lecz stworzenie ogrodu, który z założenia będzie jej po prostu nie potrzebował. Jeśli jednak w wyjątkowej sytuacji okaże się ona jedynym sposobem uratowania upraw, potraktuję ją jako ostateczność, stosowaną odpowiedzialnie i tylko wtedy, gdy będzie to naprawdę uzasadnione.

Komentarze
Prześlij komentarz